Wrzesień 2014
P W Ś C P S N
« cze    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930  

Kategorie

Węchadłów

POCHODZENIE NAZWY „WĘCHADŁÓW”

       „Węchadłów” to nazwa dzierżawcza, oznaczająca miejscowość będącą kiedyś własnością człowieka,
od imienia którego urobiono później nazwę.

     W źródłach historycznych naszą miejscowość zapisywano różnie. W 1379 roku jako „Wachadlow”, w 1581 roku- „Węchadlow”. Nazwa pochodzi od słowa „Węchadło” oznaczającego „tego, co wącha, szpiega”. Widocznie któryś z pierwszych właścicieli wsi miał takie przezwisko.

 Źródło: D.Kopertowska „Nazwy miejscowe województwa kieleckiego”

HISTORIA MIEJSCOWOŚCI

         Pierwsze wzmianki o Węchadłowie pochodzą z 1379 roku. Na początku XVI wieku właścicielami wsi była rodzina Górskich , która w 1559 roku wzniosła tu zbór ariański. Kilka lat  później w 1561 roku miejscowość przechodzi na własność Kołków, gorliwych protestantów. Rodzina Kołków herbu Trąby z  posiadała oprócz Węchadłowa również dobra Góry i Zagajów. Pierwszym znanym właścicielem Węchadłowa z tego rodu był Jan Kołek z żoną Barbarą. Ich synami byli Bartłomiej, Walery i Mikołaj. Wdowa po Janie Kołku -Barbara- była dość zaradną kobietą. Jej nazwisko często pojawia się w XVI-wiecznych aktach sądowych. Pani Barbara prowadziła długoletni spór z parafią Wrocieryż o kopce graniczne, wycięcie drzew i  prace melioracyjne, za sprawą których wyschło jezioro Dobrowoda we Wrocieryżu.Kłótnie o łąki nad Mierzawą nie skończyły się wraz ze śmiercią Barbary Kołkowej. Jej synowie kontynuowali rodzinną tradycję „sporów o miedzę”.

       Z końcem XVII wieku kalwinizm w wyniku kontrreformacji tracił wiernych. Murowany zbór w tej wsi  zaczął podupadać. Zamieniono go na spichlerz.  Węchadłów został własnością Mikołaja Kołka trzeciego syna Barbary. Bartłomiej Kołek  powziął wraz z żoną Anną decyzję o wydaniu córki Barbary za Piotra Dembińskiego z Konar ,zaś Stanisław Dembiński wydał córkę za Mikołaja Kołka z Węchadłowa (1593). W ten sposób nazwisko Dembińskich po raz pierwszy pojawiła się w tych stronach.

ARIANIE W WĘCHADŁOWIE

          Wiek XVI to nie tylko rozkwit renesansu na ziemiach polskich, ale także początek reformacji. Ruch innowierczy bujnie rozkwitał na ziemiach województwa świętokrzyskiego. Wielu zwolenników , głównie wśród szlachty, miał ruch kalwiński, a pod koniec wieku także i bardziej radykalny- ariański.

Arianie, zwani również socynianami, unitarianami, a najczęściej Braćmi Polskimi, bardzo pozytywnie zapisali się w polskich dziejach tak kulturowych, jak i religijnych. Wyodrębnili się w latach 1562-1565 jako tzw. zbór mniejszy z Kościoła Ewangelicko-Reformowanego (kalwińskiego). Faktycznie jednak, byli grupą wyznaniową niepodobną do żadnej innej w Polsce.

Od strony teologicznej Bracia Polscy reprezentowali istniejący na marginesie chrześcijaństwa nurt, zwany antytrynitaryzmem ( odrzucenie dogmatów istnienia Trójcy Świętej i boskości Jezusa). Odrzucali naukę

o grzechu pierworodnym, chrzest dzieci (wybór religii powinien być świadomy i dobrowolny), negowali dogmat o zmartwychwstaniu ciał na Sądzie Ostatecznym ( uważali, że ludzie dobrzy zmartwychwstaną duchowo, a źli zostaną unicestwieni), potępiali kult jakichkolwiek przedmiotów religijnych. Byli zdania, że każdy może interpretować Pismo Święte, byleby czynił to zgodnie z rozumem.

Na szczególną uwagę zasługuje myśl polityczna i społeczna arian. Byli oni zdania, że kwestia tego, czy żyje się zgodnie z etyką wypływającą z Biblii, jest dla człowieka czymś ważniejszym, niż to, w co się wierzy. Taki pogląd w XVII wieku był czymś niezwykłym. Równie niezwykła była ich tolerancja religijna. Bracia Polscy całkowicie odrzucali powszechnie wówczas przyjętą ideę państwa jako bracchium seculare Kościoła

( jakiegokolwiek! ) . Byli zdania, że wszelkie religie powinny być tolerowane, a jedynym zadaniem państwa jest zapewnienie swobody wyznania. Wykazywali też wyjątkowy radykalizm w kwestiach społeczno-politycznych. Odrzucali podział społeczeństwa na różne stany, byli przeciwni karze śmierci i karom cielesnym. W imię tych zasad potępiali pańszczyznę i poddaństwo chłopów. Niektórzy odmawiali pełnienia urzędów i służby wojskowej.

Bracia Polscy przyczynili się do rozwoju oświaty i kultury w Polsce. Szkoły przez nich prowadzone stały na bardzo wysokim poziomie. W Pińczowie założyli jedno z pierwszych w kraju gimnazjum humanistyczne, a w Rakowie akademię z nowatorskim programem nauczania i systemem organizacyjnym. Do tej ostatniej uczęszczały również dzieci katolickie- z uwagi na wysoki poziom nauczania i całkowitą tolerancję dla innych wyznań. Zajmowali się też działalnością wydawniczą. Do osiągnięć na polu literatury możemy zaliczyć liczne przekłady Biblii, katechizmy, wiersze religijne, pieśni i dzieła teologiczno-polemiczne. Na polu naukowym zabłysnął, przebywający przez dłuższy czas w Pińczowie, Piotr Statorius- Stojeński, który stworzył pierwszą gramatykę polska.

Poglądy arian nie budziły sympatii większości mieszkańców Polski. Od początku byli obiektem niechęci, zarówno katolików, jak i protestantów. Szczególnie głośnym echem odbiło się , zarządzone przez Sejm w 1638 roku, zburzenie Akademii Rakowskiej. W 1658 roku parlament uchwalił ustawę o wygnaniu arian z Polski. Część wyznawców została zmuszona do przejścia na katolicyzm, luteranizm lub kalwinizm, reszta udała się na emigrację. Tam ciągłość myśli teologicznej została zachowana w Kościołach Unitariańskich, które dziś ograniczają swą wiarę do głoszenia i stosowania zasad miłości Boga i bliźniego, swobody wyboru wyznania oraz tolerancji religijnej.

Zborów protestanckich zachowało się do dziś niewiele, a przekazy historyczne pozwalają stwierdzić, że ich ilość znacznie przewyższała liczbę kościołów katolickich. Nie przetrwały do naszych czasów budowle dysydenckie w głównych ośrodkach reformacji- w Pińczowie i Rakowie. Te, które jeszcze istnieją trudno rozpoznać: proste, skromne budynki użytkowane są jako spichlerze czy składy. Pozbawione opieki, stanowią w dużej mierze bezstylowe półruiny, w których dopiero wprawne oko dopatrzeć się może pierwotnego przeznaczenia. Skromność budownictwa protestanckiego, wynikająca z ideologicznych podstaw reformacji, jego mała rola w rozwoju architektury polskiej spowodowały, że niewiele się nimi zajmowali historycy sztuki. Kielecczyzna stanowi dla interesujących się tym zagadnieniem teren najciekawszy, jako największe w Polsce skupisko zachowanych zborów. Oprócz paru okazalszych miejskich świątyń dysydenckich okres reformacji pozostawił szereg mniejszych zabytków, związanych na ogół z ośrodkami wiejskimi, dworskimi. Są to niewielkie budynki, nader podobne do spichlerzy lub małych budowli mieszkalnych, złożone z kilku, przeważnie sklepionych, izb na jednej lub dwu kondygnacjach. Mieściły one na ogół małą salkę zborną z przedsionkiem i pomieszczenia będące mieszkaniem ministra. Zabytki tego rodzaju przetrwały między innymi w Kolosach, Cieszkowach, Ludyni, Suliszowie i Węchadłowie.

Zbór w Węchadłowie został wzniesiony w 1559 roku przez rodzinę Górskich, ówczesnych właścicieli Gór i Węchadłowa. Bp Kazimierski w aktach wizytacji parafii Góry, przeprowadzonej w 1598 roku, stwierdził, że „znajduje kościół w Górach od dziedzica tej wsi Kołka, kacerza [ innowiercy; przyp. A.W.], sprofanowany, administrowany przez ministra Bartłomieja kacerza, który i grunta posiadł. Kołkowie herbu Trąby posiadali Góry iWęchadłów.” W 1668 roku murowana świątynia kalwińska w Górach została zamieniona na kościół katolicki. Upadł też zbór ariański w Węchadłowie.

Jest to mały budynek złożony z kilku izb. W elewacji południowej znajduje się kamienna płyta z herbem Odrowąż (nieczytelnym już) i napisem „ Anno Domini 1559”. W XIX wieku przebudowano go i przeznaczono na lamus dworski. W czasie II wojny światowej wykorzystywany był przez Niemców do celów gospodarczych. Jeszcze dziś można w piwnicach zobaczyć dziwne urządzenia. Teren, na który stoi zbór poprzecinany jest lochami. Wśród okolicznych mieszkańców krążą różne historie o tajemniczych tunelach i o tym, gdzie prowadzą. Od strony boiska szkolnego widoczne są dwa wyjścia, Badanie tych podziemnych przejść jest wysoce ryzykowne. Część się zapadła, gdy na placu złożono materiał na budowę szkoły.

Jedyna pamiątka po arianach na terenie gminy Michałów z roku na rok popada w coraz większą ruinę. Kilkanaście lat temu budynek miał jeszcze dach. Obecnie sklepienie jest tylko nad jedną izbą (rosną na nim młode drzewka, więc raczej długo nie przetrwa). Z drugiego pomieszczenia można podziwiać niebo.

Zbory protestanckie kielecczyzny, cenne nie ze względu na swoje walory plastyczne, lecz jako nieliczne relikty materialne polskich ruchów reformacyjnych Odrodzenia zasługują dziś na ochronę i zainteresowanie społeczeństwa. Ich opłakany stan szczególnie się tego domaga.


Agnieszka Wójcik

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>